Do wygrania:
3 koszulki oraz 15 kodów - każdy o wartości 10 euro.
Odpowiedzi, wyłącznie mailem z wpisanym w tytule RUNESOFMAGIC, prosimy
nadsyłać na adres: do 30 września 2010.
Proszę pamiętać o podaniu swoich danych adresowych!
WIDEOTESTY
NEED FOR SPEED: SHIFT
Autor:
Mysza
Data dodania:
2010-03-25
Platforma:
PC, PS3, Xbox 360, PSP
Kategoria:
Wyścigi
Premiera:
Już jest
Wydawca:
Electronic Arts
Producent:
Slightly Mad Studios
Dystrybutor:
EA Polska
Wymagania:
CPU 1,66 GHz Intel Core2 lub AMD X2 3000, 1 GB RAM (Vista 1,5 GB), karta graficzna 256MB z pixel shader 3.0
Ocena:
Kiedy szumnie zapowiedziano powrót serii Need for Speed do korzeni i ponowne wejście do ścisłej czołówki komputerowych ścigałek, duża część graczy podeszła do tego oświadczenia wyjątkowo sceptycznie. Czy słusznie? O tym już za chwilę...
Ostatnie lata były bowiem dla tego mającego niezwykle bogatą, bo już kilkunastoletnią tradycję cyklu gier wyścigowych okresem powolnego, acz nieustającego dryfowania w kierunku mielizn braku grywalności, zakończonego katastrofą zatytułowaną Undercover. Doszło do tego, że nawet najbardziej zagorzali fani NFS skreślili datę premiery nowej części ze swego kalendarza. Wtedy EA ogłosiło niespodziewanie rewolucję. Od produkcji nowej części odsunięte zostało studio Black Box, a jego miejsce zajęli spece ze Slightly Mad Studios, czyli ludzie, którzy pracowali przy takich tytułach, jak GT Legends, czy GTR2. W sercach fanów – szczególnie tych starszych, pamiętających rewelacyjne Porsche 2000 - pojawiła się nadzieja.
Nowy NFS, to przede wszystkim całkowite już odejście od undergroundowych klimatów. Nie ma tu miejsca na nielegalne nocne wyścigi, czy uliczną corridę z kilkoma radiowozami, wszystko odbywa się w majestacie prawa, na regularnych torach lub zamkniętych i zabezpieczonych odcinkach ulic i dróg. Jedynymi przeciwnikami są więc inni kierowcy oraz nasz własny brak perfekcji. Gra oferuje nam oczywiście możliwość wybrania pojedynczego wyścigu w dowolnej kategorii, jednak w trybie dla pojedynczego gracza najważniejszym jej elementem jest rozbudowana kariera. Na szczęście tym razem oszczędzono nam wątpliwej jakości wątków „fabularnych”, kierując całą naszą uwagę na rzeczy najistotniejsze w grze wyścigowej: wygrywanie kolejnych zawodów, zarabianie pieniędzy oraz wydawanie ich na nowe samochody i ulepszenia.
PERFEKCJA KONTRA AGRESJA
Kariera naszego kierowcy podzielona została na kilka etapów; podczas kolejnych wyścigów zdobywamy (zajmując medalowe pozycje lub realizując cele poboczne) gwiazdki, od których rosnącej liczby zależy odblokowywanie bardziej zaawansowanych wyzwań. Pogrupowane one zostały na kilku poziomach – od prostych wyścigów amatorów, przez zawody wymagające mocno podrasowanych aut, aż po takie, w których warunkiem startu jest posiadanie jednego z kilku dostępnych supersamochodów. Oprócz kolejnych gwiazdek zdobywamy także punkty doświadczenia, podzielone tutaj na dwie grupy, co jednocześnie określa swoisty profil psychologiczny naszego kierowcy. Osobno punktowane są zarówno działania agresywne (np. przepychanki z rywalami, draftowanie), jak i precyzyjne (czyste wyprzedzanie, idealne pokonywanie zakrętów), a od sumy tych punktów zależy nasz poziom doświadczenia. Nowe poziomy, to z kolei odblokowywanie nowych winyli, dodatkowa kasa od sponsorów, czy nagrody w postaci unikalnych samochodów.
Jest to nawet całkiem ciekawy dodatek, w niczym nie psujący zabawy, a dodatkowo mający ważny wpływ na rozgrywki online – liczba punktów określa przecież nasze „ogranie” i to ona jest podstawowym kluczem w przypadku automatycznego wyszukiwania zawodów w sieci. Początkujący będą więc ścigać się z graczami podobnym poziomie, co pozwala dość bezboleśnie od samego początku wkroczyć w świat internetowych wyścigów. Wśród dostępnych rodzajów zawodów mamy trzy podstawowe rodzaje, występujące w kilku odmianach: klasyczny wyścig z kilkoma oponentami, drift oraz próbę czasową. Do tego dochodzi kilka wspomnianych mutacji, takich jak pojedynki jeden na jednego, eliminacja, w której co okrążenie odpada z wyścigu ostatni zawodnik ze stawki, czy też serie, czyli kilka wyścigów pod rząd. Dostępne trasy to kombinacja znanych i realnych torów, jak i tras „zaimprowizowanych” na londyńskich ulicach, w tokijskich dokach czy gdzieś na południu USA. W sumie daje to dość duże zróżnicowanie i przez pierwsze kilkadziesiąt zawodów rzadko trafiamy częściej niż dwa razy na ten sam tor w tej samej konfiguracji.
WOLNIEJ JEDZIESZ, DALEJ ZAJEDZIESZ
Najważniejszą wszakże w każdej grze wyścigowej rzeczą jest model jazdy. Tutaj spece od GTR2 stanęli na wysokości zadania. Nawet na poziomie arcade prowadzenie wymaga odrobiny umiejętności i kontroli nad autem, a tryb pro zarezerwowany jest dla naprawdę doświadczonych graczy, dodatkowo posiadających kierownicę – gra ociera się tu mocno o rasową symulację. Co jednak najbardziej istotne, dostaliśmy możliwość bardzo precyzyjnej kontroli poziomu realizmu w grze; nie są to z góry zdefiniowane pakiety ustawień, każdą pomoc, czy asystę możemy w dowolnym momencie zmienić lub wyłączyć. Na poziomie ustawień około 80% dostępnego realizmu, gra jako żywo przypomina pamiętne Porsche 2000, wyścigi wymagają więc skupienia, sporych umiejętności oraz dobrego poznania auta, dając w zamian niesamowitą wręcz satysfakcję z każdej wygranej.
Zawiedzeni będą z pewnością miłośnicy „poduszkowców” z Undergroundów i Most Wanted; dla pozostałych graczy mających nieco większe wymagania odnośnie modelu jazdy, Shift to prawdziwa gratka. Dlatego dziwić może bardzo powierzchowny i w zbyt małym stopniu wpływający na stan auta system uszkodzeń, poważniej odczuwalny jedynie po wyłączeniu wszystkich asyst. Świetna fizyka modelu jazdy kontrastuje również z dziwnym zachowaniem pojazdów podczas zderzeń – nawet lekkie uderzenie w bok auta potrafi wyrzucić je na kilka metrów w górę.
Liczba dostępnych modeli samochodów (około 70) nie powala na kolana, ale jest ich wystarczająco dużo, by każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Co najważniejsze różnice między poszczególnymi autami są bardzo wyraźne i odczuwalne od pierwszej chwili, łatwo więc dobrać odpowiedni do własnych preferencji pojazd. Nabyte samochody możemy oczywiście poddawać różnorodnym przeróbkom, przy czym tym razem znacznie większy nacisk (bardzo słusznie!) położono na kwestie techniczne. Nie zapomniano wszakże o miłośnikach oblepiania karoserii naklejkami, winylami i kilogramami wyprofilowanych tworzyw sztucznych, choć opcje tuningu wizualnego są dużo uboższe niż na przykład w Undergroundzie. Nasze wózki możemy także przed każdym wyścigiem odpowiednio przystosować, zmieniając wiele parametrów technicznych, co wyraźnie wpływa na zachowanie auta – jest to istotne szczególnie w przypadku wykupienia pakietu ultra ulepszeń. Mamy tu zarówno opcje zaawansowane dla znających się na rzeczy, jak i uproszczone panele dla laików – pomyślano o każdym.
PRZECIWNIK JAK ŻYWY
Grafika, choć sprawia wrażenie bardziej surowej, niż w na przykład Gridzie, stoi na wysokim poziomie, ale cieszenie się nią w pełni wymaga dość mocnego komputera. Absolutnie rewelacyjnie oddano natomiast widok z kokpitu samochodu. Zaimplementowanie tak prostego rozwiązania jak fizyka głowy kierowcy, reagującej na każdy ruch auta, sprawia, że wrażenia z jazdy nie mają sobie równych. Równie perfekcyjna jest oprawa dźwiękowa – odgłosy silnika, sprężarki, czy nawet hamulców sprawiają, że włączenie jakiejkolwiek muzyki towarzyszącej wyścigowi byłoby wręcz zbrodnią. Na pochwałę zasługuje jeszcze jeden element – SI komputerowych kierowców, którzy zachowują się niekiedy bardziej agresywnie i nieprzewidywalnie, niż niejeden żywy gracz. Dzięki temu nawet powtarzanie kilka razy tego samego wyścigu praktycznie zawsze dostarcza zupełnie nowych wrażeń i przeżyć.
Nieco gorzej wypada tryb multiplayer, w którym przede wszystkim dostrzegamy po jakimś czasie brak bardziej zaawansowanych ustawień, co może nieco rozczarować graczy lubiących precyzyjnie ustawić przede wszystkim poziom trudności rozgrywki. Mimo to zabawa podczas rozgrywek sieciowych potrafi być naprawdę przednia, szczególnie w gronie walczących czysto, dojrzałych graczy. Pomaga w tym nieco lista znajomych i opcja blokowania najbardziej agresywnych wirtualnych kierowców. Choć na początku dwukrotnie zdarzyło się, iż testowana gra pokazała pulpit (tylko w trakcie odtwarzania powtórek), to mimo braku jakichkolwiek zmian w ustawieniach, problem ten nie wystąpił w późniejszym czasie. Trudno także pochwalić typowo konsolowe, mało poręczne menu, w którym nie pokuszono się nawet o zaimplementowanie obsługi za pomocą myszki.
Choć NFS: Shift nie jest produktem perfekcyjnym i idealnym, to jednak po raz pierwszy od lat może śmiało stawać w szranki z produkcjami konkurencji, w wielu aspektach – przede wszystkim dotyczy to modelu jazdy – je przewyższając. Aby to jednak w pełni docenić, trzeba zaopatrzyć się w dobrą kierownicę.