Do wygrania:
3 koszulki oraz 15 kodów - każdy o wartości 10 euro.
Odpowiedzi, wyłącznie mailem z wpisanym w tytule RUNESOFMAGIC, prosimy
nadsyłać na adres: do 30 września 2010.
Proszę pamiętać o podaniu swoich danych adresowych!
WIDEOTESTY
FIFA 2010
Autor:
Pamp
Data dodania:
2010-03-31
Platforma:
PC, PS3, Xbox 360, PSP
Kategoria:
Sportowa
Premiera:
Już jest
Wydawca:
Electronic Arts
Producent:
EA Sports
Dystrybutor:
EA Polska
Wymagania:
PIV 2,4 GHz, 512 MB RAM, karta graficzna 128 MB
Ocena:
Ostatnimi laty pisząc recenzję kolejnych odsłon Fify, porównywałem je z konkurencyjną Pro Evolution Soccer. Tym razem będzie inaczej. Dlaczego?
Rok temu oceniając Fife 09 na pięć gwiazdek liczyłem, że zaproponowane przez Electronic Arts zmiany to dopiero początek rewolucji, jaka czeka tą zasłużoną serie. Niestety tegoroczna edycja rozwiała moje wszelkie nadzieje, że takowa kiedykolwiek nastąpi. Co gorsza, dopiero po zakupieniu konsoli zrozumiałem, jak nieuczciwie EA traktuje posiadaczy pecetów.
DALEKO DO NOWEJ GENERACJI
Nie będę porównywał Fify 10 z PES 10, bo o wiele ciekawiej będzie, gdy zestawi się najnowszą Fife w wersji na komputer z tymi, które powstały z myślą o PS3 i Xbox 360. W zasadzie to dwie zupełnie różne gry, z czego jedna jest świetna, druga marna. Przede wszystkim z powodu oprawy graficznej. Różnice na korzyść konsol są tak ogromne, że wręcz kłują w oczy. Posiadacze Xboxów 360 i PS3 cieszą się pięknymi grami, podczas gdy pecetowcy dostali jedną z brzydszych, jakie widziałem w tym roku. W przypadku konsol nie ma problemu z wymaganiami sprzętowymi, które są utrapieniem większości posiadaczy komputerów. EA wolała zdecydować się na usunięcie wszelkich wodotrysków, by Fifa 10 chodziła płynnie na jak największej liczbie pecetów. Jednak decydując się na ten krok twórcy strzelili sobie samobója. O wiele lepiej byłoby, gdyby znacząco podnieśli wymagania i zadowolili mniejszą grupę posiadaczy porządnych komputerów, niż wkurzyli wszystkich. Zresztą spójrzcie na screeny zamieszczone obok, oto jak Fifa 10 wygląda na (o zgrozo) maksymalnych ustawieniach… Inna sprawa, że wersja pecetowa jest okrojona i nie oferuje tylu trybów oraz opcji, co konsolowe.
FOTOREALIZM
Mógłbym jeszcze popastwić się nad grafiką w komputerowej wersji, ale nie ma to większego sensu. Napisze tylko, że jedyną rzeczą, jaka z całej oprawy graficznej jakoś się jeszcze broni, jest fotorealistyczne odwzorowanie wyglądu twarzy największych gwiazd. Niestety cała reszta to absolutnie porażka. Przyjemne dla oka są jeszcze ekrany poszczególnych menu, ale trudno chwalić twórców za taki drobiazg. Tym bardziej, że tym razem poszli na łatwiznę po całości i nie przygotowali nawet żadnego intra!
STAROĆ W NOWYM OPAKOWANIU
Co roku złośliwi twierdzą, że nowa Fifa to w rzeczywistości ta sprzed roku, ale w innym pudełku. Przez pewien czas nie zgadzałem się z tą opinią, ale tym razem popieram go w 100 procentach. Trudno bowiem nazywać nowościami to, że ponownie dostaliśmy ten sam tryb „Be a pro”, ale tym razem uzupełniony o reprezentacje narodowe. Nie ma co, poważna zmiana, na tyle doniosła, że w menu głównym trzeba było ją oznaczyć jako „nowość”. Bez tego pewnie wielu graczy tej rewolucyjnej wręcz innowacji w ogóle by nie dostrzegło… Dodanie nowego poziomu trudności także potwierdza wyjątkową kreatywność programistów. Ponoć tryb menadżerski przeszedł aż „50 poważnych modyfikacji”. Kilka drobiazgów rzeczywiście się zmieniło, ale nie są to żadne doniosłe zmiany. Zresztą kto przy zdrowych zmysłach, chcąc zagrać w piłkarskiego menadżera sięgnie po Fifę, gdy może kupić np. Football Managera?
NOWA LIGA
Faktyczną nowością jest pojawienie się ligi rosyjskiej. Gracze za naszą Wschodnią granicą pewnie z tego faktu się ucieszą, ale szczerze powiedziawszy jak dla mnie mogłoby jej w ogóle nie być...Następna innowacja, czyli bronienie karnych z widokiem zza bramki, co prawda jest efektowna, ale to kolejny, w gruncie rzeczy niewiele znaczący drobiazg. Na przebieg gry bardziej wpływają ulepszone i w miarę realistyczne zderzenia oraz kolizje zawodników walczących o piłkę. Pytanie tylko, czy będzie to wystarczający powód, by ludzie dali się przekonać do wydania ponad 100 zł? Gdyby szło o same merytoryczne argumenty, Fifa 10 byłaby na z góry straconej pozycji. A tak, przy zakrojonej na naprawdę szeroką skalę kampanii reklamowej, Ea ma szansę zarobić w Polsce całkiem niezłe pieniądze.
MUZYCZNI GENIUSZE
Tym, co tradycyjnie nie zawodzi w Fifie jest oprawa dźwiękowa. Nie mam wątpliwości, że osoby odpowiedzialne za wybór piosenek do gry, bez problemu znalazłyby prace w niejednej porządnej stacji radiowej. Nie sztuką ułożyć dobrą playliste z samych hitów największych gwiazd. Tymczasem w Fifie 10 najbardziej znanym i komercyjnym wykonawcą jest Wyclef Jean. Cała reszta to zespoły nieznane nikomu lub małej grupce odbiorców, które grają naprawdę świetną muzykę. Ja przesłuchałem całą play listę już po pierwszym meczu, żałując tylko, że odsłuchiwanie utworów nie jest bardziej intuicyjne i łatwiejsze. Ale świetne kawałki Nneki, The Answering Machine czy Röyksopp w pełni zrekompensowały mi tę niedogodność. Nieźle wypadł też komentarz do gry, autorstwa pary Szpakowski & Szaranowicz. Oczywiście nie jest idealny, panowie plotą czasem niezłe bzdury, ale w sumie nic w tym dziwnego, skoro musieli się naprodukować przez ok. 100 godzin nagrań. Generalnie jednak w tym względzie jest lepiej niż przed rokiem.
Podsumowując, nowa Fifa jest naprawdę świetną grą wartą swojej ceny. Z pewnością nikt, kto po nią sięgnie, nie będziecie zawiedziony. O ile oczywiście posiada PS3 albo Xboxa 360 i zakupi wersję na konsolę. W przypadku pecetowej, wyrzucacie pieniądze na własną odpowiedzialność.