
|
![]() |
|
WYGRAJ "RUNES OF MAGIC" ![]() Pytanie: Wymień 5 darmowych gier MMO. Do wygrania: 3 koszulki oraz 15 kodów - każdy o wartości 10 euro. Odpowiedzi, wyłącznie mailem z wpisanym w tytule RUNESOFMAGIC, prosimy nadsyłać na adres: do 30 września 2010. Proszę pamiętać o podaniu swoich danych adresowych! |
HALO LEGENDS [RECENZJA DVD]
Pomysł na stworzenie serii filmów anime osadzonych w uniwersum HALO krążył po korytarzach 343 Industries (oddziału Microsoftu odpowiedzialnego za tę markę) od dawna. Jednakże nie chciano działać pochopnie, opierać się na zwyczajnych twórcach. Zaprzęgnięcie do jednego projektu najlepszych japońskich studiów animacyjnych to niełatwe zadanie. Jednak w końcu się udało. Z jakim efektem? Cóż... z różnym. To, że dane studio posiada reputację i warsztat, z reguły też oznacza pewien kłopot. Renomowani twórcy niełatwo dają się wtłoczyć w sztywne ramy zewnętrznego zlecenia. Zawsze dodadzą coś od siebie, coś w czym czują się mocni, lub po prostu są przekonani, że wiedzą lepiej, co dobre dla zleceniodawcy. Czasem rzeczywiście wiedzą. Gorzej, gdy bardzo niewiele rozumieją ze specyfiki uniwersum, na którym mają bazować. W projekcie „HALO Legends” pojawiły się więc zgrzyty. W efekcie mamy w pakiecie zarówno perełki, jak i gnioty nijak nieprzylegające do specyfiki świata. Dlatego też nie można o „HALO Legends” pisać od razu ogólnie, lecz trzeba najpierw osobno przyjrzeć się każdej z kilkunastominutowych miniaturek anime. O dwuczęściowym „Początku” trudno dywagować. Dwie części wprowadzenia w uniwersum HALO to doskonały przewodnik dla osób, które dotąd nie miały styczności z innymi produktami oznaczonymi tym logotypem. Nawet zapaleni gracze znajdą tu coś ciekawego, a na pewno poukładają sobie wszystko jak trzeba. W Studio 4°C na szczęście są ludzie znający i lubiący HALO. Od strony graficznej „Początek” wygląda dosyć ascetycznie - zresztą mniej tu klasycznego anime, a więcej cech wspólnych z filmem „Heavy Metal” - ale dobrze to współgra ze spokojną narracją, zahaczającą momentami o filozofię (natura ludzka, cena pokoju). Studio 4°C stworzyło również zdecydowanie najciekawszą fabularnie miniaturkę: „Opiekun”. Mając doskonale opanowane realia uniwersum HALO, twórcy nie musieli nic łatać własnymi pomysłami, po prostu stworzyli opowieść w pełni osadzoną w świecie gier. Wykorzystali motyw tarć i współzawodnictwa pomiędzy zwykłymi żołnierzami, komandosami z ODST (Orbital Drop Shock Troops) oraz elitarnymi Spartanami . To, plus trudna misja na opanowanej przez wrogów planecie, wystarczyło do stworzenia zajmującej, niegłupiej opowieści. Fani anime łatwo rozpoznają zastosowaną w tym filmie technikę wizualną, z której jest znane Studio 4°C, mające na koncie między innymi rewelacyjnego „Spriggana”. Przykładem problemów wynikających ze współpracy z wielkim artystą jest „Pojedynek” – zdecydowanie najambitniejsza wizualnie miniaturka. Zapomnijmy o typowym anime, studio Production I.G stworzył sam Mamoru Oshii („Ghost in the Shell”, „Jin Roh”), który osobiście dogląda wszystkich projektów. Całość to ożywione obrazy akwarelowe, prawdziwa uczta dla oka. Jednakże to, co pomogło od strony wizualnej, zaszkodziło fabularnie. Otóż Mamoru Oshii w tym czasie pracował nad filmem o słynnym fechmistrzu, Musashim Miyamoto – i to odcisnęło piętno na „Pojedynku”. Zamiast opowieści o Sędzim (Arbitrze) z rasy Elite mamy klasyczny samurajski epos o honorze wojownika. Mało HALO w tym HALO, mało obcy ci obcy. Do udanych miniaturek zaliczyć należy jeszcze „Ładunek” i „Prototyp”. Oba filmiki są bardzo dynamiczne i napakowane akcją, perfekcyjne od strony wizualnej. „Prototyp” stworzyło Studio Bones („Fullmetal Alchemist”, „Sword of the Stranger”), mistrzowie scen akcji. Kręcąca się dookoła dosyć banalnej koncepcji fabuła mile zaskakuje finalną woltą, a tytułowy prototyp to mech, o którego wprowadzenie do gry fani pewnie już ślą petycje. „Ładunek” to dzieło Casio Entertainment, specjalistów od łączenia rozmaitych technik wizualnych. Stworzyli filmik w animacji 3D, hiperrealistyczny i naładowany efektami specjalnymi. Grupa Spartan, pod dowództwem Master Chiefa, szturmuje statki floty obcych, by wydostać stamtąd tytułowy ładunek. Mimo że nakierowana na akcję, fabuła bynajmniej nie zawodzi... Najmniej udane filmiki w zestawie to „Inny” i „Powrót do domu”. Pierwszy z nich jest po prostu komedią wykorzystującą motyw Spartan i obcej planety, całkowicie ignorującą ponury świat HALO. Gdyby chociaż wszystkie sceny były zabawne, jakoś dałoby się przeżyć. Ale za często jest nawet nie tyle żenująco, co... nudno. Dziwne to, bo Toei Animation odtworzyło dla „Innego” dream-team odpowiedzialny za „Dragon Ball Z”. „Powrót do domu” to zaś epicka porażka... Production I.G. Brak wyczucia klimatu HALO - widoczny i w „Pojedynku” - tu łączy się z próbami silnego osadzenia w realiach. Efekt jest tragiczny i urągający ludzkiej inteligencji. Mamoru Oshii najwyraźniej nie poświęcał temu projektowi uwagi, bo wizualnie mamy do czynienia z obrazem tak standardowym, że aż szczypie w oczy. Jak widać, średnia nie wypada najlepiej, ale też i nie można powiedzieć, że cały projekt jest porażką. Wizualnie (poza „Powrotem do domu”) jest ciekawie i różnorodnie. Fabularnie większość opowieści ociera się o banał – w krótkim metrażu można zawrzeć zdecydowanie więcej. Oczywiście, można było całość roboty powierzyć ekipie Studio 4°C, ale wtedy nie mielibyśmy przeglądu rozmaitych technik animacyjnych, więc coś za coś... Sytuację ratuje bogaty materiał dodatkowy: każdy filmik możemy obejrzeć z komentarzami producentów, wszystkim również poświęcono obszerne making of. Do 108 minut (tyle razem zajmują miniaturki) należy doliczyć bite 4 godziny dodatków. Niestety, polski wydawca postanowił odpuścić sobie tłumaczenie owego „nadmiarowego” materiału... więc osoby nieznające języka angielskiego nie zapoznają się z 2/3 dostępnego materiału. Trzeba jednak przyznać, że informacja o braku przekładu znajduje się na okładce, więc nikt nie jest nabijany w butelkę. Jeśli jest się fanem gier spod znaku HALO, nie można przejść obojętnie obok tego dwupłytowego wydania. Jeśli dopiero zamierza się pograć (premiera „HALO Reach” coraz bliżej), wiedza o świecie – nigdy dotąd tak kompleksowo nieprzedstawiona jak w „Początku” – z pewnością się przyda. A co, jeśli nie jest się graczem? Cóż... mamy tu (angielskojęzyczne) materiały o tym, jak pracują najlepsze studia anime i pokaz różnorodności gatunku, więc w sumie HALO Legends może być ciekawym elementem kolekcji DVD. Strona http://warnervideo.com/halolegendsdvd/
|
![]()
Wyścigi to jeden z tych gatunków gier, które lubi większość graczy niezależnie
od wieku. Austin Cooper S Racing z pewnością przypadnie Wam do gustu.
Oto klasyczna platformówka z cieszącą oko kolorową grafiką, stworzona przede
wszystkim z myślą o młodszych użytkownikach komputerów.
Bohaterem tej logiczno-zręcznościowej gry jest żaba, która trafia na tajemniczą
wyspę, gdzie praktykowana jest czarna magia.
Nieskomplikowana, ale bardzo wciągajšca gierka. W Mystic Mine Waszym celem jest
takie przestawianie zwrotnic w labiryncie-kopalni.
Przed Wami demo klasycznej przygodówki typu wskaż i kliknij.
Przed Wami rasowy action horror.
Wciągająca gra strategiczna. Rządząc królestwem musimy między innymi budować i
zarządzać wioskami oraz miastami.
DELUXE
Kolejna, trudno nawet powiedzieć która już, wariacja na temat Arkanoida.
DELUXE
Na pierwszy rzut oka to klasyczny gierka, w której należy zamieniać miejscami s
ąsiadujące ze sobą kolorowe klocki.
Jeśli nie mieliście jeszcze okazji bawić się w minigolfa, koniecznie odpalcie
niniejszą wersję shareware.
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|